Jak wiadomo Luźny Kanon jest zbiorem przypowieści dość... no... luźnym. Pełno jest w nim nieścisłości, ale my Pastafarianie uwielbiamy nieścisłości w naszych Świętych Pismach, tak jak pulpety w sosie spaghetti!
Natchniony Jego Makaronowatym Odnóżem Pastafarianin Kamil Prabucki stworzył ten oto utwór poetycki (może da się z tego i pieśń zaśpiewać - nie wiem, nie jestem muzykalny) o pierwszych próbach stworzenia Człowieka (wychodzi na to, że zaraz po tym jak FSM stworzył Karzełki). RAmen!
DOBRY PASTARZ
Brnąc raźno przez życie ku niechybnej śmierci
Natrafiamy raz po raz na zbawień oferty
Jakże słusznie wybrać śród opcji ogromu?
Życzliwiej czas spojrzeć w oczy Makaronu!
Jest wszak faktem pewnym i powszechnie znanym
Że jegomość Makaron wszech stworzeń jest Panem
Stwórcą jest Księżyca, Ziemi i Słońca
I pośród przestworzy trwać będzie do końca
Na swój obraz stworzył pierwszego człowieka
Lecz nie wiedział jaka niespodzianka go czeka
Ulepił więc z mąki Sadama i Lewę
Którzy raz zasiedli pod Poznania drzewem
Z lepieniem Sadama nie było kłopotu
Na Lewę jednak zabrakło polotu
Nie było z niej niestety żadnego pożytku
Bo na mackach nie mógł zamontować cycków
Gdy Bóg pił piwo po stworzenia trudzie
Siedzieli tak pod drzewem ci pierwsi praludzie
On jej czesał odnóża kościanym grzebykiem
Ona mu klopsy czyściła językiem
I spadł nagle deszcz kropel bolońskiego sosu
I usłyszeli wołanie wewnętrznego głosu
I wnet gwałtowniej na siebie natarli
I się z apetytem nawzajem pożarli
Bóg widząc tę scenę wielce się strapił
Bo całą robotę szlag jasny mu trafił
Dał więc kształt obecny człowieczemu ciału
Tak wszakże daleki od pasta-ideału
I choć od tych wydarzeń minęły eony
Stwórcę wciąż wielbią wyznawców miliony
On zaś w dół spogląda z bolońskiego tronu
Wszechwładny nasz Pastarz, książę Makaronu
I jeszcze w swej nieskończonej szczodrości
Wymyślił był piwo, ku szczęściu ludzkości
Korzystaj więc z życia i wszelkiej uciechy
Wszak on w durszlaku za twe skonał grzechy!

